• Wpisów: 81
  • Średnio co: 8 dni
  • Ostatni wpis: 88 dni temu, 21:31
  • Licznik odwiedzin: 1 333 / 731 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
pantofelzygmunta
 
kochamy sie bardzo i bardzo sie ranimy. ale nic bez Was.
 

pantofelzygmunta
 
chyba najgorzej. od kiedykolwiek.
 

pantofelzygmunta
 
Łukaszu przydałbyś się w moim życiu.
 

pantofelzygmunta
 
chyba jednak jestes wytworem mojej wyobrazni. znaczy sie nei calkowicie. ale w pewnej czesci na pewno. gdyby nie nie zachowywalbys sie tak a nie inaczej. pewnie nei da sie z Toba wytrzymac na dluzsza mete.
 

pantofelzygmunta
 
chlopaku wyjdz z mojej glowy. albo nie wychodz. nie wiem. nigdy wczesniej chyba z takim natezeniem. odbierasz mi apetyt z nerwow. czuje sie jak 13latka.

jestes cudowny! niestety. wariuje. wbijam paznokcie w skore i nie wiem co z soba poczac.
 

pantofelzygmunta
 
bede sie ubierac ladniej, bede mowic mniej ale za to skladniej i bardziej wartosciowo. bede cos robic, bede chodzic wyprostowana i pewna siebie. bede.

nie bede za kazdym razem inna osoba w zaleznosci od towarzystwa.
 

pantofelzygmunta
 
Slonce wyszlo, jest srodek dnia, jasno i przyjemnie i jakos w takiej scenerii troche zatapia sie w zapomnieniu, a moze bardziej w nieswiadomosci chwilowej o tym jak jest. jaka jest rzeczywistosc i jak bardzo ona w tym momencie przytlacza. czytam sobie blogi ciekawych kobiet, kobiet jakimi chcialabym byc i nawet naskrobac mi te kilka slow tutaj jest trudno, przychodzi z takim wysilkiem. a one nawet pisac umieja lekko i tak...trafnie? odwieczny problem nieumiejetnosci sprecycowania mysli. czy moze ludze sie, ze te moje mysli sa lepsze, sa tez takie elokwentne, ciekawe a jednoczesnie proste  jak ich? a moze wlasnie taka jestem, taka nijaka ani madra ani glupia. niekonkretna, niesprecyzowana, blada, starajaca sie i marzaca byc bardziej kims a pozostajaca wciaz mala z., czuje ze nic sie nie zmienia.

koniec koncow odnotowujac dla przyszlej mnie (zapewne wciaz tej samej, chociaz lubie sobie wmawiac, ze bedzie inaczej - wieczny obiekt kpin innych ludzi, ze jestem marzycielem, uluuuudo ale lubie to- przynajmniej to mi pozostaje) okres ten swiateczny jest niesprzyjajacy ani dla mnie ani nikogo z moich bliskich czy tez dalszych. i nie bardzo wiadomo jak sobie z tym poradzic.

oprocz tego niezmienna nadzieja, ze gdzie jest ten osobnik, z ktorym bede mogla prowadzic pasjonujace dyskusje o tym co mnie ciekawi co mnie bawi o czym mysle teraz i, ze slonce ktore wpada przez okno jest takie piekne i takie mile i ze swedzi mnie stopa i ze kocham to i tamto i niecierpie tego i tamtego, ze jestem beznadziejna i nijaka a jednak on bedzie twierdzil, ze jestem tak magiczna jak magiczna zawsze chcialam byc. oczywiscie piszac to widze na tym miejscu m. ale moze niech bedzie to ktos inny? ale niech bedzie za 2 lata za 3 za 10 ale niech sie zjawi. nigdy wiecej polsrodkow.
 

pantofelzygmunta
 
wyrzuty sumienia snia mi sie w tych porannych majakach kiedy juz nie spisz a jeszcze dogorywasz.
 

pantofelzygmunta
 
bylam dzis pierwszy raz na Jego grobie. od pogrzebu. to tez warto udokumentowac.

od Jego pogrzebu. moj Boze jak to brzmi. jak!
 

pantofelzygmunta
 
probuje cos z nim zrobic. z zyciem znaczy. staram sie. troszeczke. bo dluzej tak to chyba dojde do dna albo i glebiej.